Szkolenie Trenerskie

trener

I znów uczestniczyłem w interesującym i inspirującym wydarzeniu. Szklenie „Train the trainer” w Londynie. Ostatnie z cyklu „Quantum Leap”, organizowane przez firmę Success resources…

Wydarzenie dla mnie ciekawe z dwóch przyczyn. Po pierwsze prowadził je Blair Singer – szkoleniowiec, o którym słyszałem. uchodzi on za jednego z najlepszych szkoleniowców/trenerów na świecie. Zajmuję się sztuką sprzedaży, prezentacji i samą techniką szkoleń i występów scenicznych (bardziej tych biznesowych niż artystycznych..:) Po drugie temat szkoleń jest ciągle dla mnie bliski z uwagi na to, że sam przez pewien okres czasu chciałem zajmować się tym tematem „zawodowo”….

Dlaczego szkolenie to było inspirujące. Zdecydowało kilka bardzo istotnych cech, które mnie mocno interesują. Wymieniając i charakteryzując w skrócie :

  1. Sugestopedia i szybkie szkolenie/uczenie. Temat bardzo ciekawy, pisałem już o nim na blogu…
  2. Prowadzenie szkoleń i prezentacji, tak by były one nie tylko ciekawe co do treści ale przede wszystkim zajmujące i rozwijające – a przez to skuteczne. I ne tylko chodzi o treść ale bardzo istotna jest sama forma. Czyli rola nie tylko kontentu ale też kontekstu.
  3. Sam „sens” szkoleń. Nie chodzi mi o aspekt biznesowy ale ten, dotyczący obszaru tzw „rozwoju osobistego”. Też dla mnie ważny temat, choćby z uwagi na to, że od wielu lat uczestniczę w przeróżnych warsztatach i kursach z tego obszaru, ..i też rozważałem czy nie zająć się organizacją i prowadzeniem takowych warsztatów.

Ten ostatni aspekt wydaje mi się najtrudniejszy. Z jednej strony każdy ma swoją historię, która może zainspirować kogoś do dalszego rozwoju. Z „tej samej strony” ukrywanie swoich doświadczeń i nie dzielenie się nimi z innymi, może być traktowane jak skąpstwo..Z innej strony, każdy ma swoją osobistą ścieżkę, każdy ma swoją i tylko swoją prawdę. Pokazywanie innym jak wygląda tzw. prawdziwa „prawda” napotyka mój wielki opór. Coś co działa dla mnie, co jest moją „prawda” absolutnie nie musi być nikogo więcej prawdą. Stąd też mam opór przed jakimkolwiek programowaniem kogoś czyjąś „prawdą”. Nawet jak się wydaje, że jest uznana i obowiązująca. Kiedyś „prawda” było to, że ziemia jest płaska. podobnie może się okazać z całą teorią materialistyczną, determnistyczną,..ale też prawda duchową, przez niektórych nazywaną „oświeconą” lub new age. Króluje ona obecnie na wszelkiego rodzaju warsztatach tzw. rozwoju osobistego..

I jak śpiewa Janusz Radek, Tyle mamy „prawd” ile ludzi  – z tym się zgadzam :)..Cytując tekst piosenki „Rozmowa o …”

Nie mówmy o prawdzie, tylko nie mówmy,
prawda przeszkadza, gdy telefon budzi.
Nie mówmy o prawdzie, tylko nie mówmy,
tyle się rodzi prawd, ilu jest ludzi. /x2

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *